12/05/2018

PHOTO DIARY: MARCH & APRIL


I really can't believe that's already May. How it happened? I'm 21 years old and I still don't get it how time flies. For me few days ago it was New Years Eve, and I was stressed about my exams and now it's May and again I'm stressed about exams - now third term is about to begin and all I have to do is revising to my exams. But about May I'll write in next month. Now it's time to summarise last two months: March and April.

Naprawdę nie mogę uwierzyć, że to już maj. Jak to się stało? Kiedy? Mam 21 lat, a wciąż jestem w szoku jak ten czas szybko leci. Jak dla mnie Sylwester był kilka dni temu i stresowałam się nadchodzącymi egzaminami po pierwszym semestrze, a teraz jest maj i znów się stresuję - czas na letnie egzaminy. Ale o maju będę Wam opowiadać w przyszłym miesiącu. Teraz czas podsumować ostatnie dwa miesiące: marzec i kwiecień.

March was the month of exploring Aberystwyth. Finally I've seen more than just a seafront and way to my campus. I know few really nice places which I can show to my parents when they come here. I think I really fall in love with this town. Probably you might know how much I love big cities like London, but I'm in love with Aberystwyth. I love the quietness of this town, all year round green hills, the sound of seagulls and sheep, even that it's windy almost all the time here.

Marzec był miesiącem poznawania i zwiedzania Aberystwyth. W końcu widziałam coś więcej niż tylko promenadę nad morzem i drogę na swój kampus. Teraz znam już kilka fajnych miejsc, do których mogę zabrać na przykład moich rodziców, gdy przyjadą tutaj. Prawdopodobnie wiecie jak bardzo kocham wielkie miasta takie jak na przykład Londyn, ale muszę przyznać, że jestem zakochana w Aberystwyth. Jest coś w tym mieście. Uwielbiam to jakie to miasto jest ciche i spokojne, że wzgórza są cały rok zielone (co wynagradza fakt, że przez większość czasu jest pochmurno albo pada), w odgłosach mew i owiec. Nawet chyba fakt, że niemalże codziennie tu wieje mi nie przeszkadza aż tak bardzo.



I met this cutie during the walk.
Czasem warto jest wyjść z domu - można spotkać kota!


1. National Library of Wales // 2. I did some hiking and maybe even climbing in March. The views were amazing. // 3. One of streets in Aberystwyth. // 4. I met a horse!

1. Budynek Narodowej Biblioteki Walii. // 2. W marcu dużo spacerowałam a nawet się trochę wspinałam - widoki były niesamowite! // 3. Jedna z ulic w Aberystwyth. // 4. Podczas jednego ze spacerów spotkałam konie!



A little bit of spring. 
Odrobina wiosny.




In March there were a nice, warm days, but also we had a real winter for few days! 
W marcu były ciepłe i przyjemne dni, ale również zima powiedziała swoje ostatnie słowa i spadł śnieg! 



Home, sweet home.
Powroty do domu moich rodziców bywają przyjemne.

April was a really exciting month. Shortly after Easter and before beginning of the new term I had a trip to Poland to meet my friends after two months and in meantime I had quick one day trip to Prague. I'm totally bewitched by this city! I love Prague's architecture, the vibe of this city. Soon you will be able to read a spare post about my trip to Prague (I've got tons of photos to edit), now if you're curious how it was you can watch a vlog on my Youtube channel.


Kwiecień był bardzo ekscytującym miesiącem, którego nie mogłam się doczekać. Krótko po Wielkanocy przed rozpoczęciem nowego semestru wybrałam się do Polski. A z Polski wybrałam się na jednodniową wycieczkę do Pragi. Jestem kompletnie oczarowana tym miastem! Uwielbiam praską architekturę i klimat tego miasta. Wkrótce będziecie mogli przeczytać całą relację z mojego wyjazdu do Pragi, a jeśli jesteście bardzo ciekawi jak tam było to na moim kanale na YouTube możecie zobaczyć vloga. 


1. Last preparing for Easter. // 2. Waiting for my flight to Poland. // 3. I love fly at night. // 4. I think I like to play pool. 
1. Ostatnie przygotowania do świąt wielkanocnych. // 2. W oczekiwaniu na mój lot do Polski. // 3. Uwielbiam latać nocą. // 4. Myślę, że polubiłam grać w bilarda. 




These two photos above I took in beautiful Prague. 
Dwa powyższe zdjęcia zostały zrobione w przepięknej Pradze.






1. This oreo tart was delicious! // 2. One more shot from Prague. // 3. Exhibition in National Library of Wales. // 4. Another cat I met during the walk. 
1. Ta tarta z oreo była przepyszna. // 2. Jeszcze jedno ujęcie z Pragi. // 3. Wystawa w Narodowej Bibliotece Walii. // 4. Kolejny kot, którego spotkałam podczas spaceru. 






30/04/2018

LOOK OF THE DAY - MY ESSENTIALS


All of my friends know that stripes are my favourite pattern, that I wear a skirt or dress every day without any special occasion. I can't imagine my wardrobe without a leather jacket (this one is from Steve Madden - I found it in TkMaxxx and I love it) and a pair of white converse. These things are my essentials and I think that every woman should have them.
This jacket has a little rock vibe that's why for more girly look I added pink scarf. Also adding this scarf to a very simple outfit makes it look more classy and it makes an outfit more interesting.

P.S. These photos were taken by Mark Hostler - here you can find his Instagram!

Moi wszyscy znajomi wiedzą, że jeśli chodzi o paski to mam na ich punkcie lekką obsesję, ale paski to tak ponadczasowy wzór, że ciężko go nie lubić oraz wiedzą o tym, że spódnicę czy sukienkę noszę bez żadnej okazji, po prostu na codzień. Więc ubrania w paski (szczególnie bluzki i sukienki) oraz sukienki czy spódnice to moje podstawy codziennej garderoby. Podobnie jest ze skórzaną kurtką - nie wyobrażam sobie bez niej funkcjonowania wiosną i jesienią. Moją upolowałam w TkMaxie i jest od Steve'a Maddena. Kolejną rzeczą, która jest must have w mojej szafie to białe trampki. Na wiosnę, lato i wczesną jesień praktycznie żadne inne buty mogą dla mnie nie istnieć. 
Jako że kurtka jest w lekko rockowym klimacie przez ćwieki i swój dość ciężki charakter dodałam jasnoróżową apaszkę, która nieco ją przełamuje. Jeśli zawiążecie apaszkę na szyi to nawet najprostsza stylizacja stanie się ciekawsza i bardziej stylowa.

P.S. Zdjęcia do dzisiejszego wpisu zostały zrobione przez Marka Hostlera - tutaj możecie zajrzeć na jego Instagram!




06/03/2018

PHOTO DIARY: FEBRUARY 2018


In February wasn't a busy month for me, but it passed so quickly! From few days there is March, but I still feel like it's February. :) I really can't believe it! Anyway, February was a really good month for me and I took a lot of photos, which you can see below. I hope your February was as good as mine or even better!

W lutym niby nie działo się zbyt wiele (w porównaniu z tym co działo się w styczniu), ale jak zwykle miesiąc mi minął nie wiem kiedy! Dla mnie wciąż jest luty, a nie marzec (zwłaszcza ze w piątek spadł śnieg!). Niemniej, luty był dobrym miesiącem - między innymi dlatego, że zrobiłam naprawdę dużo zdjęć (chyba częściej powinnam wychodzić z domu na spacery - mam nadzieję, że w marcu pogoda będzie temu sprzyjała). Mam nadzieję, że Wasz luty również był dla Was dobrym miesiącem!

1 & 2 Sunny and pretty warm day // 3 &4 Winter came to Aberystwyth
1 i 2 Słoneczny i całkiem ciepły dzień // 3 i 4 Atak zimy w Aberystwyth



Student's life essentials
Studenckie niezbędniki




Fat Thursday - in February it was really difficult to eat clean. 
Tłusty czwartek - w lutym było ciężko trzymać dietę.

This is how life in uni accommodation looks like.
Oto jak wygląda życie w akademiku - pranie samo się nie zrobi.

Meet Eric - the cat I met in February. He's a really nice and cute cat. 
Poznajcie Erica, którego ja poznałam właśnie w lutym. Jest naprawdę uroczym kotem.



 The most delicious polish dumplings I've ever eaten.
To były najpyszniejsze pierogi jakie jadłam w swoim życiu. 
I zarazem pierwsze, przy których pomagałam. :) 



06/02/2018

PHOTO DIARY: JANUARY 2018


January was very short and intensive month for me - but also amazing. First half of the month I've spent revising to my exams (fortunately I had only two!) and the other half with my friends. For 4 days my friend from Poland visited me, here in Aberystwyth. Exactly two days after his leaving - I caught the plane and... I visited him and also my best friends, who didn't even know I'm coming. Their facial expression was unforgettable :) 
I've realised that last time I don't take as many photos as I used to. I don't know why, but I'll do my  best to get back to old, good habit. 

Styczeń był bardzo krótkim i intensywnym miesiącem, ale niesamowitym. Pierwszą połowę miesiąca spędziłam na powtórkach do egzaminów (na szczęście miałam tylko dwa) a drugą połowę z moimi przyjaciółmi. Tuż po egzaminach (a szczerze mówiąc nawet kilka godzin przed ostatnim egzaminem) przyjechał do mnie na cztery mój przyjaciel z Polski. Dokładnie dwa dni po jego wyjeździe, ja wsiadłam w samolot i odwiedziłam jego i moje przyjaciółki, które nie miały zielonego pojęcia o tym, że przyjeżdżam. Ich miny, gdy mnie zobaczyły były bezcenne. :)
Zauważyłam, że ostatnimi czasy nie robię tyle zdjęć co zwykle. Nie wiem dlaczego tak się stało, ale postaram się wrócić do mojego starego, dobrego nawyku robienia mnóstwa zdjęć! A teraz zapraszam Was na styczeń w moim obiektywie mojego aparatu!




Me and my friends were on the ice rink. No one died! 
Razem z moimi przyjaciółmi wybraliśmy się na lodowisku (to wcale nie był mój pomysł!). Na szczęście nikt nie umarł!


Hills, grass green all year round and sheeps (probably you may see one on this photo) - this is how Wales looks like! 
Wzgórza, trawa zielona przez cały rok i owce (możliwe że możecie wypatrzeć jedną na tym zdjęciu) - oto jak wygląda Walia!


Revising...
Powtórka przed egzaminem








Cardiff - post with some photos from there you can read here.
Cardiff - post ze zdjęciami stamtąd możecie zobaczyć klikając tutaj.





It was time to say goodbye to Daniel. But only for few days!
Rozstania nadszedł czas... Ale tylko na kilka dni!



One of my favourite cities - Katowice!
A to już moje ukochane Katowice!


Two hours before this photo has been taken this girl didn't know I'm coming to Poland!
 Ta dziewczyna dwie godziny przed zrobieniem tego zdjęcia nie wiedziała o tym, że przyjeżdżam!