06/03/2018

PHOTO DIARY: FEBRUARY 2018


In February wasn't a busy month for me, but it passed so quickly! From few days there is March, but I still feel like it's February. :) I really can't believe it! Anyway, February was a really good month for me and I took a lot of photos, which you can see below. I hope your February was as good as mine or even better!

W lutym niby nie działo się zbyt wiele (w porównaniu z tym co działo się w styczniu), ale jak zwykle miesiąc mi minął nie wiem kiedy! Dla mnie wciąż jest luty, a nie marzec (zwłaszcza ze w piątek spadł śnieg!). Niemniej, luty był dobrym miesiącem - między innymi dlatego, że zrobiłam naprawdę dużo zdjęć (chyba częściej powinnam wychodzić z domu na spacery - mam nadzieję, że w marcu pogoda będzie temu sprzyjała). Mam nadzieję, że Wasz luty również był dla Was dobrym miesiącem!

1 & 2 Sunny and pretty warm day // 3 &4 Winter came to Aberystwyth
1 i 2 Słoneczny i całkiem ciepły dzień // 3 i 4 Atak zimy w Aberystwyth



Student's life essentials
Studenckie niezbędniki




Fat Thursday - in February it was really difficult to eat clean. 
Tłusty czwartek - w lutym było ciężko trzymać dietę.

This is how life in uni accommodation looks like.
Oto jak wygląda życie w akademiku - pranie samo się nie zrobi.

Meet Eric - the cat I met in February. He's a really nice and cute cat. 
Poznajcie Erica, którego ja poznałam właśnie w lutym. Jest naprawdę uroczym kotem.



 The most delicious polish dumplings I've ever eaten.
To były najpyszniejsze pierogi jakie jadłam w swoim życiu. 
I zarazem pierwsze, przy których pomagałam. :) 



06/02/2018

PHOTO DIARY: JANUARY 2018


January was very short and intensive month for me - but also amazing. First half of the month I've spent revising to my exams (fortunately I had only two!) and the other half with my friends. For 4 days my friend from Poland visited me, here in Aberystwyth. Exactly two days after his leaving - I caught the plane and... I visited him and also my best friends, who didn't even know I'm coming. Their facial expression was unforgettable :) 
I've realised that last time I don't take as many photos as I used to. I don't know why, but I'll do my  best to get back to old, good habit. 

Styczeń był bardzo krótkim i intensywnym miesiącem, ale niesamowitym. Pierwszą połowę miesiąca spędziłam na powtórkach do egzaminów (na szczęście miałam tylko dwa) a drugą połowę z moimi przyjaciółmi. Tuż po egzaminach (a szczerze mówiąc nawet kilka godzin przed ostatnim egzaminem) przyjechał do mnie na cztery mój przyjaciel z Polski. Dokładnie dwa dni po jego wyjeździe, ja wsiadłam w samolot i odwiedziłam jego i moje przyjaciółki, które nie miały zielonego pojęcia o tym, że przyjeżdżam. Ich miny, gdy mnie zobaczyły były bezcenne. :)
Zauważyłam, że ostatnimi czasy nie robię tyle zdjęć co zwykle. Nie wiem dlaczego tak się stało, ale postaram się wrócić do mojego starego, dobrego nawyku robienia mnóstwa zdjęć! A teraz zapraszam Was na styczeń w moim obiektywie mojego aparatu!




Me and my friends were on the ice rink. No one died! 
Razem z moimi przyjaciółmi wybraliśmy się na lodowisku (to wcale nie był mój pomysł!). Na szczęście nikt nie umarł!


Hills, grass green all year round and sheeps (probably you may see one on this photo) - this is how Wales looks like! 
Wzgórza, trawa zielona przez cały rok i owce (możliwe że możecie wypatrzeć jedną na tym zdjęciu) - oto jak wygląda Walia!


Revising...
Powtórka przed egzaminem








Cardiff - post with some photos from there you can read here.
Cardiff - post ze zdjęciami stamtąd możecie zobaczyć klikając tutaj.





It was time to say goodbye to Daniel. But only for few days!
Rozstania nadszedł czas... Ale tylko na kilka dni!



One of my favourite cities - Katowice!
A to już moje ukochane Katowice!


Two hours before this photo has been taken this girl didn't know I'm coming to Poland!
 Ta dziewczyna dwie godziny przed zrobieniem tego zdjęcia nie wiedziała o tym, że przyjeżdżam!

23/01/2018

CARDIFF


Last weekend, I visited Cardiff for the second time in my life (actually I've should say for the third time in my life, but I don't remember much from my first visit). My friend visited me for four days and one we spent in Cardiff. 
I fell in love with this city and I was glad I can be here one more time. What make me fall in love with this city? First thing is architecture - the combination of grand tenement houses and buildings made from glass is something I really like (also you can find some street art here!). St. Mary Street is very beautiful. When I visited Cardiff last December there were a lot of Christmas lights so the whole city looks magical (vlogmas from Cardiff is here). This time I visited Cardiff Bay and I love this place! Most of seaside towns/cities look similar to each other but Cardiff is different. Here waterfront looks a little bit like waterfront in Portsmouth, but it's not the same. You can't find a beach here, but it doesn't matter - the view is amazing anyway. I promise to myself - during the next trip to Cardiff I'll visit Cardiff Castle because I think it's one of must-to-see here. 

W miniony weekend odwiedziłam Carfiff po raz drugi w swoim życiu (właściwie powinnam powiedzieć, że po raz trzeci, ale z pierwszej wizyty niewiele pamiętam). Mój przyjaciel przyjechał do mnie na cztery dni i na jeden z nich zaplanowaliśmy wycieczkę do Cardiff, które co prawda jest oddalone od Aberystwyth o cztery godziny jazdy autobusem, ale zdecydowanie jest tego warte! Podczas mojej wizyty w grudniu zakochałam się w tym mieście, więc ucieszyłam się na kolejną wycieczkę tutaj. Co sprawiło, że się zakochałam? Po pierwsze - architektura. Uwielbiam ekletyzm Cardiffu - stare, piękne kamienice, wieżowce ze szkła, a na dodatek możecie napotkać tu trochę street artu. Gdy byłam tu w grudniu całe miasto było pięknie oświetlone, co sprawiło, że wyglądało magicznie (jeśli chcecie zobaczyć jak wtedy wyglądał Cardiff to nagrałam vlogmas). Tym razem oprócz centrum Cardiff zobaczyłam również zatokę. Większość nadmorskich miast i miasteczek w Anglii (i Walii) wygląda tak samo, jednak Cardiff nie wpisuje się w ten schemat. Jest za to nieco podobne do Portsmouth. Nie uświadczycie tu prawdziwej plaży (czy to kamienistej czy piaszczystej), jednak widok z zatoki jest niesamowity. Obiecuję sobie, że podczas kolejnej wizyty w Cardiff odwiedzę zamek - myślę, że to jest jedna z rzeczy, które koniecznie trzeba zobaczyć. 











15/01/2018

WHAT TO WEAR WITH EMU BOOTS?


Those photos were taken almost a year ago. Why I didn't publish this post last year? Because when I wanted to do it weather changed and was definitely too hot for Emu boots. So, I decided to leave this post for next winter and here it is! You can see me in my long hair for one more time. For me, it's weird to look at me in long hair and I have no idea why. Maybe because already I used to my short hair.
I still like this outfit and often I wear this clothes. But this time in totally different place in Europe. This dress is my second the most favourite dress in my wardrobe. Why? I can wear it in many combinations (other outfits with this dress: My casual and Dress in winter? Yes!) and it's striped.

Te zdjęcia zostały zrobione prawie rok temu. Dlaczego nie opublikowałam tego postu wtedy? Gdy chciałam to zrobić to pogoda z zimowej zmieniła się w bardziej wiosenną i było już za ciepło na Emu, dlatego postanowiłam, że zostawię ten post na następną zimę. Na zdjęciach możecie mnie zobaczyć w moich długich włosach. Szczerze mówiąc to gdy oglądam moje zdjęcia w długich włosach czuję się dziwnie. Chyba dlatego, że już zdążyłam się przyzwyczaić do moich krótkich włosów. 
Wciąż lubię ten strój i wciąż go noszę. Ale za to w kompletnie innym miejscu w Europie. Ta sukienka jest moją drugą najbardziej ulubioną sukienką w mojej szafie. Dlaczego? Dlatego, że mogę nosić ją na wiele sposobów (dwa posty z nią są tutaj: My casual i tutaj Dress in winter? Yes!) i dlatego, że jest w paski.