23/08/2017

LOOK OF THE DAY - NEW IN


This outfit was very spontaneous and I didn't think much about it, but I definitely love it and feel great in it. It's smart, but with dose of nonchalant because of jeans jacket and not typical pair of sunglasses. This outfit is made from my new in, which I already love: black loose blouse, already mentioned jeans jacket and sunglasses and my Michael's Kors dream bag.


Ten strój powstał zupełnie spontanicznie i za dużo nad nim nie myślałam, jednak jestem w nim zakochana i świetnie się w nim czuje. Jest elegancki, ale jednak z dozą nonszalancji w postaci dżinsowej kurtki i okularów z lustrzanymi szkłami. Na ten outfit składają się praktycznie same nowości, z którymi zdecydowanie się polubiłam: spodnie cygaretki, luźna bluzka na ramiączkach, wspomniana już wcześniej dżinsowa kurtka i okulary przeciwsłoneczne oraz moja wymarzona torebka Michaela Korsa. 
Często tak mam, że gdy z dużym wyprzedzeniem wymyślam strój to w dniu, w którym mam go założyć coś jest z nim nie tak, coś mi nie pasuje albo pogoda jest nieadekwatna do stroju i muszę na szybko szukać czegoś innego w mojej szafie. Też tak macie?









18/08/2017

FEW HOURS IN YORK



On last Saturday I visited another british city - this time it was York - kinda capitol of Yorkshire, one of counties in England. I heard this city is worth visiting so we sat in the car and went there. I was surprised because I thought this won't be a touristic city, but there were a lot of people! Okay, maybe because it was Saturday. But there weren't crowd so it was fine. Now it's time to tell you  what we visited.

Tydzień temu odwiedziłam kolejne angielskie miasto i tym razem padło na York. Jest to tak jakby stolica Yorkshire - jednego z hrabstw. Słyszałam, że warto odwiedzić to miasto, więc wsiedliśmy w sobotę w samochód i ruszyliśmy. Gdy przyjechaliśmy byłam zaskoczona - nie myślałam, że będzie to aż tak turystyczne miasto - wszędzie było pełno ludzi, jednak nie były to takie tłumy jak w Londynie. :) Teraz czas bym opowiedziała Wam jakie miejsca odwiedziłam. 

The first place which we visited was National Railway Museum. This all trains make a huge impression! There are the oldest and also firsts trains to one of newest for example Eurostar. Few of them were made in Doncaster (the place where I live right now). Some of them were made here but in the end they were in China. In this museum you can also see a werehouse full of stuff which were in old trains like lamps, chairs, signs, boards, semaphores etc. Also you can see a sign from platform 9 3/4 (I was really surprised about that!). All I can say - you should visit this place (entry is for free!).


Pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy było National Railway Museum. Te wszystkie wielkie pociągi robią naprawdę ogromne wrażenie! Znajdziecie tutaj najstarsze i zarazem pierwsze pociągi (The Rocket, Flaying Scotsman) jak i te nowsze na przykład Eurostar, który jeździ tunelem zbudowanym pod Kanałem La Manche. Kilka z pociągów (z tych najstarszych) zostało zbudowane w Doncaster, czyli miejscu w którym aktualnie mieszkam. Niektóre z nich były zbudowane w Anglii, ale jeździły w Chinach. W tym muzeum znajduje się również magazyn, w którym są rzeczy, które były w pociągach: różnego rodzaje lampy, krzesła, zastawy stołowe, dodatki, jak również tabliczki które były na pociągach, na peronach (znalazłam tabliczkę z peronu 9 i 3/4!). Zdecydowanie musicie odwiedzić to miejsce, zwłaszcza że wstęp jest całkowicie darmowy!






The second place we visited was Jorvik Vikings Centre. I don't have any photos of this place, but you can see a little sneak peek in my vlog. Honestly? I'm not sure if I like this place or not. I didn't know that in England were any Vikings and now I know it, because of this place. But why I'm not sure what I think about it? I thought it is another typical museum, but it not. It should be a good side of it, but... You should visit it and check it out. I don't want to spoil too much, because in places like this (I think it's more like attraction like Madame Toussaund than museum) are always a mystery - you don't know what you'll see inside and I think that's the point so I don't want spoil you.

Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy był Jorvik Vikings Centre. Szczerze mówiąc nie wiem co myślę o tym miejscu. Z jednej strony mi się podobało, ale z drugiej nie. Jasne, dowiedziałam się, że w Anglii byli wikingowie o czym nie miałam dotychczas zielonego pojęcia, więc czegoś nowego się dowiedziałam dzięki temu miejscu. Myślę, że sami powinniście odwiedzić Jorvik i przekonać się na własnej skórze. Nie chcę wam za dużo zdradzać, bo w miejscach takich jak to (myślę, że jest to bardziej atrakcja turystyczna taka jak muzeum figur woskowych Madame Tussaund niż muzeum) nigdy nie wiemy co nas czeka i myślę, że to jest właśnie fajne, dlatego nie zdradzę Wam więcej. :) Bilety kosztują koło 10 funtów za osobę dorosłą.


Later we went to York Minster. This church is huuuuge. I'm into old architecture mainly churches, so it was real pleasure to see it. I felt so small standing in front of it. This big windows, details, sculptures... If you want to come in you have to pay something around 10 pounds. It was too late to come in, but maybe next time I'll do it.

Później udaliśmy się pod York Minster. Ta katedra jest naprawdę ogromna. Bardzo lubię starą architekturę zwłaszcza kościoły, więc to była wielka przyjemność dla mnie zobaczyć coś tak pięknego na własne oczy. Czułam się taka mała stojąc pod nią i robiąc jej zdjęcia. Te ogromne okna, witraże, detale, rzeźby, portale... Jeśli chcecie wejść do środka to musicie zapłacić za to jakieś 10 funtów. Ja niestety środka nie zwiedziłam, bo gdy tam byłam było już za późno.



If you're a potterhead I've got some interesting facts for you. Do you know that Diagon Alley was inspired by one of streets in York? This street is Shembles and there is a Harry Potter shop! Also on this street you can find wanted posters of Harry and Sirius Black!

Jeśli tak jak ja należycie do grupy potterheads mam dla Was coś ciekawego! Wiecie że ulica Pokątna była zainspirowana przez jedną z ulic w Yorku? Ulica ta nazywa się Shembles i znajduje się na niej sklep Harry'ego Pottera. W sklepowych witrynach możecie znaleźć też listy gończe za Harrym oraz Syriuszem Blackiem!



York is really beautiful city. I was nice surprised by this town. It's really worth visit and I recommend it to all of you. There is a lot of attractions and museums in York, but we had only few hours so we didn't make it to see it all. Maybe next time I see the rest of it.

York jest naprawdę pięknym i urokliwym miastem, które miło mnie zaskoczyło. Jest zdecydowanie warte odwiedzenia i mogę Wam je polecić. Jest tu mnóstwo atrakcji jak i muzeów, których my nie zdążyliśmy zobaczyć, bo byliśmy tam tylko kilka godzin, ale mam nadzieję że następnym razem to nadrobimy!

And here you can watch vlog from York:
A tutaj możecie obejrzeć vlog z Yorku:


17/07/2017

FALL IN LOVE WITH... ABERYSTWYTH, WALES


Few years ago I fell in love with Wales. Few days ago I fell in love again. This time I visited Aberystwyth - a small city on the west coast. I'm kind of sea girl - I always wanted to live by the sea and I hope one day it dream come true.
Aberystwyth is known as a tourist and student's town. There are ruins of the castle and Old College, a lot of small streets, beautiful tenant houses, harbour and stunning views. It's not one of this fancy seaside cities. For me it's a village at seaside, there is serenity and quiet (only nice make seagulls and waves), so it's perfect place for chill out and rest mind.
People on Wales are nice. British people are nice as an nation, but people on Wales are even nicer. If you're asking them about anything they'll answer you with a smile on their faces and if they don't know the answer they'll get know. 
Below the photos you can find a short vlog from Aberystwyth - I hope you like it!

Kilka lat temu zakochałam się w Walii. Kilka dni temu zakochałam się w niej na nowo. Tym razem odwiedziłam Aberystwyth - małe miasto na zachodnim wybrzeżu. Odkąd pamiętam ciągnie mnie do wody, zawsze chciałam mieszkać nad morzem i mam nadzieję, że pewnego dnia to marzenie się spełni. 
Aberystwyth jest znane jako miasto studencko-turystyczne. Znajdują się tutaj ruiny zamku oraz budynek Starego College'u, który powstał w drugiej połowie XIX wieku. Możecie tutaj spacerować uroczymi małymi uliczkami, podziwiać piękne i kolorowe kamienice położone nad brzegiem morza, w marinie przyglądać się żaglówkom oraz przesiadywać na plaży obserwując fale i słuchając morza i skrzeczących mew. Aber nie jest jednym z tych przereklamowanych nadmorskich kurortów - ja czułam się tutaj trochę jak na wsi (szczególnie w okolicach miejsca, w którym nocowaliśmy - gdy rano otworzyłam okno usłyszałam owcę!). Jeśli szukacie miejsca, w którym odnajdziecie ciszę i spokój to zdecydowanie polecam to miasto. 
Mieszkańcy Walii są niezwykle mili. Anglicy jako naród ogólnie są bardzo miłymi ludźmi, ale Walijczycy są jeszcze milsi. Jeśli zapytacie ich o cokolwiek odpowiedzą Wam z uśmiechem na twarzy, a jeśli nie znają odpowiedzi - szybko się dowiedzą.
Na końcu postu znajdziecie krótki vlog, który nakręciłam podczas pobytu w Aberystwyth - mam nadzieję, że się Wam spodoba!










Old college looks like Hogwart, isn't it?
Czy tylko mi budynek Starego College'u przypomina Hogwart?





12/07/2017

WEDDING SEASON


Season for weddings is fully open. I've never been at wedding, but I'm pretty sure what I would like to wear. Something totally simple and classy. Everyone want to look unique and of course they look unique, but sometimes in bad way. You know my philosophy - simplicity is the key. It's better to wear simple dress, because no one wants to be ashamed looking at photos of these day. When I was wondering what to wear on my prom I knew one thing - I wanted to wear something classy, because I don't want to be ashamed when ten years later I look at my dress and think "Oh my God, what I wore that day!". Now I'm looking for occasion to wear my dress again. :) 

Sezon na wesela trwa w pełni. Jak dotąd nigdy nie byłam na weselu, ale jestem pewna co mogłabym ubrać na tę okazję. Coś, co w stu procentach jest w moim stylu: coś prostego i klasycznego. Na pozór zwykły strój, ale myślę, że na weselach każdy chce wyglądać jak najlepiej, lepiej niż inni, co często wypada źle. Kasia Tusk w swojej książce "Elementarz stylu" napisała: "Dom weselny to miejsce, gdzie spotkać można największą liczbę wpadek modowych na metr kwadratowy. Od za krótkich, obcisłych sukienek, przez koszmarne fryzury w drobne loczki, których właścicielki zmieniają się w mimowolną karykaturę bohaterek "Rozważnej i romantycznej", po śnieżnobiałe kreacje konkurujące ze ślubną suknią panny młodej, co jest szczególnym nietaktem" i zgadzam się z nią w stu procentach. Powinniśmy pamiętać, że ten dzień to dzień Państwa Młodych, a my jesteśmy tylko ich gośćmi. 
Gdy zastanawiałam się nad tym, co ubiorę na swoją studniówkę sprawa była dla mnie prosta - chciałam coś klasycznego, czego nie będę się wstydzić, gdy za dziesięć lat będę oglądać zdjęcia z tego dnia. Minął rok, a ja wypatruję okazji, by znów włożyć moją sukienkę. :) 





07/07/2017

PHOTO DIARY: JUNE

It's been a while since July started and I'm still thinking it's June... Last month was about packing boxes and doing all moving stuffs. But in the end I did all what I had to do and here I am in England with my two kittens. Enjoy the photos which I took in June!

Od kilku dni mamy już lipiec, a mi się wciąż wydaje, że jest czerwiec... Upłynął mi on na pakowaniu pudeł i myśleniu o tym, co jeszcze muszę załatwić przed przeprowadzką. Jednak wszystko zostało dopięte na ostatni guzik (i w ostatniej chwili :)), więc mogłam wsiąść w samolot, by już w Anglii spotkać się z moimi kociakami. Zapraszam Was do obejrzenia kilku kadrów z minionego miesiąca. 



My move on four photos.
Moja przeprowadzka w skrócie.