Showing posts with label travel. Show all posts
Showing posts with label travel. Show all posts

02/06/2018

ONE DAY IN PRAGUE


To be honest I fell in love with Prague. I love its architecture, its vibe. One day is not enough to discover this city. If you don't like to run from one place to another you definitely need more than just one day here. 

Jeśli mam być szczera to zakochałam się w Pradze. Uwielbiam jej architekturę oraz klimat. Jeden dzień to zdecydowanie za mało na zwiedzanie. Jeśli nie chcesz biegać z jednego miejsca do kolejnego zdecydowanie potrzebujesz więcej niż jeden dzień w Pradze :) 

CHARLES BRIDGE

If you want to take beautiful pictures of Charles Bridge you should go there as early as you can - after 9 o'clock this bridge is crowded (I was there on Wednesday, before beginning the season). I was there at 7am. 

MOST KAROLA

Jeśli chcesz zrobić ładne zdjęcia mostu Karola to zdecydowanie musisz tam się tam wybrać jak najwcześniej - po 9 są tam już tłumy (ja byłam w środę, przed rozpoczęciem sezonu i było mnóstwo ludzi). Ja byłam tam o 7 rano i udało mi się zrobić ładne zdjęcia bez tłumu ludzi. I w dodatku o tej porze światło jest świetne!






PRAGUE CASTLE

Prague castle is definitely worth a visit! St. Vitus cathedral is so stunning! Also you can visit here the Golden Lane, St. George basilica and Old Royal Palace for only 125CZK if you're a student. 


ZAMEK NA HRADCZANACH

Zamek na Hradczanach jest zdecydowanie warty odwiedzenia. Jeśli chcecie zwiedzić go dokładnie, od środka musicie zapłacić. Za wstęp do katedry świętego Wita, bazyliki świętego Grzegorza, Stary Zamek Królewski i Złotą Uliczkę musicie zapłacić około 125 koron czeskich jeśli jesteście studentami. Zdecydowanie jest to tego warte! Katedra świętego Wita jest ogromna i zapiera dech w piersi!












We also had a little river cruise. The views were amazing and I definitely recommend it! It costs about 250CZK and you should do it about the sunset! For me it was a really great experience and you can get to know a little bit more about Prague. 

Będąc w Pradze miałam okazję przepłynąć się statkiem wycieczkowym po Wełtawie. Jest to już nieco droższa atrakcja (250 koron jeśli jesteś studentem), ale zdecydowanie warta każdego grosza! Widoki są niesamowite i zdecydowanie polecam wybranie się na taki rejs o zachodzie słońca! Przy okazji możecie się dowiedzieć nieco o Pradze i jej budynkach. 



23/01/2018

CARDIFF


Last weekend, I visited Cardiff for the second time in my life (actually I've should say for the third time in my life, but I don't remember much from my first visit). My friend visited me for four days and one we spent in Cardiff. 
I fell in love with this city and I was glad I can be here one more time. What make me fall in love with this city? First thing is architecture - the combination of grand tenement houses and buildings made from glass is something I really like (also you can find some street art here!). St. Mary Street is very beautiful. When I visited Cardiff last December there were a lot of Christmas lights so the whole city looks magical (vlogmas from Cardiff is here). This time I visited Cardiff Bay and I love this place! Most of seaside towns/cities look similar to each other but Cardiff is different. Here waterfront looks a little bit like waterfront in Portsmouth, but it's not the same. You can't find a beach here, but it doesn't matter - the view is amazing anyway. I promise to myself - during the next trip to Cardiff I'll visit Cardiff Castle because I think it's one of must-to-see here. 

W miniony weekend odwiedziłam Carfiff po raz drugi w swoim życiu (właściwie powinnam powiedzieć, że po raz trzeci, ale z pierwszej wizyty niewiele pamiętam). Mój przyjaciel przyjechał do mnie na cztery dni i na jeden z nich zaplanowaliśmy wycieczkę do Cardiff, które co prawda jest oddalone od Aberystwyth o cztery godziny jazdy autobusem, ale zdecydowanie jest tego warte! Podczas mojej wizyty w grudniu zakochałam się w tym mieście, więc ucieszyłam się na kolejną wycieczkę tutaj. Co sprawiło, że się zakochałam? Po pierwsze - architektura. Uwielbiam ekletyzm Cardiffu - stare, piękne kamienice, wieżowce ze szkła, a na dodatek możecie napotkać tu trochę street artu. Gdy byłam tu w grudniu całe miasto było pięknie oświetlone, co sprawiło, że wyglądało magicznie (jeśli chcecie zobaczyć jak wtedy wyglądał Cardiff to nagrałam vlogmas). Tym razem oprócz centrum Cardiff zobaczyłam również zatokę. Większość nadmorskich miast i miasteczek w Anglii (i Walii) wygląda tak samo, jednak Cardiff nie wpisuje się w ten schemat. Jest za to nieco podobne do Portsmouth. Nie uświadczycie tu prawdziwej plaży (czy to kamienistej czy piaszczystej), jednak widok z zatoki jest niesamowity. Obiecuję sobie, że podczas kolejnej wizyty w Cardiff odwiedzę zamek - myślę, że to jest jedna z rzeczy, które koniecznie trzeba zobaczyć. 











08/10/2017

LONDON, PORTSMOUTH & BRIGHTON! | VLOG

Co prawda od mojej małej wycieczki minęło już trochę czasu (prawie miesiąc!), ale myślę, że to dobry moment by jeszcze na chwilę wrócić do tamtych kilku wspaniałych dni w drodze odwiedzając kolejne miejsca i spędzając czas z moją przyjaciółką. 
Oczywiście podczas tego wyjazdu nakręciłam vloga, którego możecie zobaczyć poniżej.




Pierwszy przystanek - Londyn


Po sześciu godzinach w autokarze (na szczęście udało mi się zdrzemnąć) dotarłam do mojego ulubionego miasta na świecie. Byłam bardzo podekscytowana tym, że spędzę w Londynie chociaż chwilę (a dokładniej dwie godziny :)). Gdy tylko wjechaliśmy do miasta oglądałam piękne kamienice, które były wciąż skąpane w półmroku (było przed szóstą rano, wschód Słońca miał dopiero się zacząć), ale to zupełnie mi nie przeszkadzało w zastanawianiu się, w której z nich chciałabym zamieszkać. :) Gdy tylko autokar zatrzymał się na Victorii wyskoczyłam z niego, odebrałam swoją walizkę, kupiłam pierwszą dyniową latte w tym sezonie i ruszyłam w Londyn. Oczywiście nie chciałam się spóźnić na kolejny autobus, więc nie poszłam zbyt daleko - dotarłam pod Pałac Buckingham, zrobiłam kilka zdjęć i już musiałam wracać. Muszę przyznać jedno - Londyn jest pięknym miastem, ale o wschodzie Słońca wygląda jeszcze piękniej. 

Do Londynu "wskoczyłam" również w drodze powrotnej. Wtedy miałam nieco mniej czasu, ale znów pobiegłam do królowej na herbatę, zrobiłam trochę zdjęć oraz ujęć do vloga i już musiałam wracać.







Drugi przystanek - Portsmouth


To piękne, portowe miasto było celem mojej wycieczki. To właśnie tutaj mieszka moja przyjaciółka, którą byłam odwiedzić. Co prawda czas na zwiedzanie miałam dopiero w niedzielę, ale gdy tylko wjechałam do tego miasta zauroczyłam się. Statki, żaglówki, jachty, piękne budynki... Portsmouth łączy w sobie zalety dużego miasta (centra handlowe, kluby na weekendowe wyjścia ze znajomymi, port, w którym można złapać prom do innych miast czy nawet innego kraju) i zalety małego miejsca czy wsi (nad morzem można odpocząć od zgiełku miasta, obserwując ogromne statki, słuchając szumu fal i szukając muszelek). Jak dobrze wiecie morze jest moją ogromną słabością i również bardzo się cieszę, gdy mogę pobyć na plaży chociaż chwilę. 






Trzeci przystanek - Brighton


Brighton chciałam zobaczyć już od dawna. Przyjechałam tam tak naprawdę na chwilę, ale i tak mogę je skreślić z mojej listy miejsc, które chciałabym zobaczyć. Wiecie co zauważyłam odwiedzając nadmorskie miejscowości w Anglii? One wszystkie są zrobione według praktycznie tego samego szablonu: nad morzem znajduje się tak zwany seafront, czyli rząd kamienic wzdłuż plaży a za nimi jest całe miasto, wąskie uliczki, sklepy i tak dalej. Na plaży oczywiście znajduje się również molo, na którym znajdziecie jeśli nie mini wesołe miasteczko to coś w rodzaju kasyna, w którym znajdziecie mnóstwo automatów do gier (wyścigi samochodowe, strzelanki itp), air hockey (mój ulubiony!), automat, w którym możecie wygrać maskotkę lub nawet telefon itp. Prawdę mówiąc jedynie Porsmouth wyłamuje się z tego schematu. W Brighton zobaczycie też coś naprawdę uroczego, czego w Polsce na nigdy nie widziałam - na plaży możecie wynająć lub kupić sobie taki "domek", w którym macie aneks kuchenny i trochę miejsca, by trzymać w nim swój plażowy ekwipunek (te bardziej wypasione mają również sypialnię). Co prawda tam nie dotarłam (jedynie przejeżdżałam wzdłuż tych beach chaletes, bo tak właściwie się nazywają), ale widziałam takie w Scarborough (możecie je zobaczyć we vlogu).
Brighton wydaje się być bogatym miastem. A raczej jego mieszkańcy. Po czym to stwierdziłam? Na ulicy możecie spotkać mnóstwo samochód z tej wyższej półki cenowej oraz drogie sklepy.